Miesiąc: Lipiec 2017

O co tyle hałasu? Polki kontra Anna Lewandowska?

Pod postem Anny Lewandowskiej zrobiło się dosyć głośno w mediach. Niedługo po ciąży wygląda jak normalna zdrowa, kobieta, która jest aktywna na co dzień, była aktywna w trakcie ciąży i po porodzie. Wraca do formy całkiem sprawnie. I o co tyle hałasu? Jednak Naród się nam podzielił na „umordowane macierzyństwem” i „ogarniające matki”. Jedno je łączy – dyskusja pod wpisem A.L. na Instagramie i FP : „Opłaca się być AKTYWNYM i trzymać się zdrowych zasad, zarówno przed ciążą jak i w jej trakcie!”.

ZŁOTE RADY
Dowiedziałam się (bo sama mamą nie jestem), że „polskie matki nie mają takich warunków i możliwości”. Ale, że jakich…? Bo wydawało mi się, że chodzi o chęci i umiejętność ogarnięcia się. Tak czy nie? Znalazłam również poradę od jednej z komentatorek, aby „zjadła snikersa i przestała gwiazdorzyć nie każdego stać na nianię itd. idz upierz kilka pieluch i pobujaj córkę bo zapomni jak matka wyglada”. Zastanowiłabym się również nad macierzyństwem po komentarzu „Będziecie po porodzie to się przekonacie, że Pani Anna sobie może na to pozwolić że sztabem nianiek, sprzątaczek i kucharek”. Hm…ok. Postanowiłam zgłębić temat jeszcze bardziej i przeczytałam kilka komentarzy więcej. Z szybkiego researchu wynika, że na 20 komentarzy na Insta 17 jest pozytywnych a 3 negatywne. Na FB jest nieco gorzej, ale walka trwa nadal. Poszłam dalej. Rozglądnęłam się po swoim towarzystwie. Okazało się, że znam osoby będące w ciąży i już po. Ba! Mało tego. Też wróciły do formy i to bez sztabu pomocników. Przykładem jest moja koleżanka Marta Tajduś (zdjęcie poniżej PO porodzie), która jak Ania jest aktywna całe życie. Więc powrót do formy, JEŚLI się taką miało przed porodem jest możliwy w krótszym lub dłuższym czasie. Nie ma w tym nic nienormalnego. Bardziej działa na zasadzie motywacji. Jednak chorym jest tycie 20-30 kg „bo jestem w ciąży i mogę pochłonąć połowę świata!”. Jednak to odeszło już do lamusa, prawda??? Jednak jeżeli, są takie przypadki to pół biedy jak taka osoba jeszcze chce coś z tym zrobić. A jeżeli nie to wydaje mi się, że to są właśnie te osoby będące na „NIE!”. Zamknięte w czterech ścianach z paczką herbatników, dzieckiem i butelką mleka w ręce, zalewając hejtem „Internety”. Tak je sobie wyobrażam.

REASUMUJĄC
Jestem jednak daleka od generalizowania, że „Polki atakują A.L”. Stwierdziłabym jednak, że Polki ogarniają! A wyjątki od reguły zawsze się znajdą. Brawo polskie AKTYWNE Mamy!!!
Na szczęście taki mam pozytywny obraz na co dzień wśród znajomych i z tego co widzę na ulicach czy siłowniach 🙂
I wolałabym w takiej rzeczywistości pozostać.
Nie budźcie mnie.


P.S. Do tego wpisu zainspirował mnie tekst Izy z CocoRose z którym się w 100% zgadzam co do omówienia mocno over 20-30 kg.

źródło: zdjęcie profil Marty, zdjęcie A.L. fan page.

Metamorfoza Kamili – efekty zajęć wg. mojego programu „Grupa Wsparcia/Rzeźba”

Przedstawiam Wam Kamilę lat 35. Oto jej historia: Lekarz-dentysta w zawodzie od 7 lat bo to moje drugie studia, praca głównie na siedząco, na początku nawet po 14h w dwóch miejscach czasami bez śniadania o kawie, jakiś cheat pomiędzy i objadanie się na noc lub bez jedzenia padałam usypiając dziecko. Teraz po drugim dziecku przystopowałam, ale regularność jedzenia wprowadziłam dopiero od maja dzięki Tobie. Pracuje na NFZ wiec jest czasami ciężko po 20 osób, jeden dzień prywatnie w sumie 5 dni w tyg wolne mam jedynie wtorki (chociaż wtedy kumulacja załatwień i niedziele. Najgorsza była samokontrola i zorganizowanie przy dwójce dzieci ( 7 lat i 3 lata – dwa cięcia cesarskie) nie jest to łatwe, gotuje na „dwa garnki” chociaż nie twierdzę ze zawsze, gdyby nie moja mama (ogarnia starsza córkę zabiera i przywozi, przejmuje opiekę popołudniu nad dwójka) i mąż (który ogarnia dzieci jak mam trening i pomaga w domu) pewnie nie do wykonania byłoby wszystko.

(efekt po 2,5 msc)

Kamila 9.05 dołączyła do Grupy Wsparcia. Są to zajęcia mojego autorstwa. Stworzyłam je dla osób, które oczekują czegoś więcej od zajęć fitness.  Nazywam je treningiem personalnym w kameralnej grupie, w której nie ma rotacji w trakcie jej trwania. Daje to komfort i poczucie bezpieczeństwa na takich zajęciach. Grupa jest nieliczna tak, abym mogła się przyjrzeć każdemu „przypadkowi”. Każda osoba to inna historia i inne potrzeby. Stworzyłam program, który jest pomiędzy zajęciami fitness, a treningiem personalnym. Dziewczyny otrzymały ode mnie wszelkie materiały, plany żywieniowe dopasowane pod każdą z nich i moje wsparcie. Były raporty, pomiary, zdjęcia i stały kontakt. Zajęcia odbywały się 1 raz w tygodniu. Ponadto uczestniczki miały dodatkowe aktywności zaplanowane na każdy tydzień. Większość z nich uczęszczała na zajęcia fitness do MissFit , wykonywała dodatkowo trening biegowy/orbitrek czy uczęszczała na trening personalny pod moim okiem. Ponadto po każdych zajęciach Grupy Wsparcia miałyśmy 30 minutowe spotkania motywacyjne, gdzie omawiałyśmy popełnione błędy i odpowiadałam na nurtujące je pytania. Kamila aktualnie uczęszcza nadal na zajęcia.

Po 3 grupach, które wypuściłam spod swoich skrzydeł muszę powiedzieć, że rezultaty mnie zachwyciły. Każda z dziewczyn zapracowała na swoje efekty nie tylko ciałem, ale i głową zmieniając swoje nawyki żywieniowe. Z każdej uczestniczki jestem zadowolona i pod każdą metamorfozą mogę się podpisać.  Teraz myślę, nad nowym naborem od września, po takich efektach i recenzjach:

9.05.2017

waga: 75 kg, talia: 85 cm, brzuch 100 cm

19.07.2017

waga: 64,5 kg, talia: 77 cm, brzuch 88 cm

Efekty: – 10,5 kg, talia – 8 cm, brzuch -12 cm !!!

Kamila: Współpracę z Karoliną rozpoczęłam na początku maja tego roku za namową koleżanki, podchodziłam sceptycznie ale juz po pierwszych zajęciach w tzw. Grupie Wsparcia zmieniłam zdanie:) Karola to wulkan energii, pewna siebie, poważnie i z pasją podchodząca do swojej pracy, bardzo wymagająca na treningach – co daje efekty 🙂 i mobilizująca do działania. Już w pierwszym tygodniu zmieniłam nawyki, żywieniowe – to klucz do sukcesu ( prawie 2 miesiące a mnie ponad 6 kg mniej) – dzięki kontroli i dopingowi Karoli. Treningi na Grupie Wsparcia dają dużo satysfakcji i litry wylanego potu 🙂. Dla osób które nie mogą intensywnie ćwiczyć polecam również inne zajęcia z Karoliną.

Gdzie na Cheata? Czyli…Słodki Wentzl i fuzja egzotyki z białą czekoladą.

Dzisiaj będzie na słodko. Weekend to czas kiedy większość moich podopiecznych robi sobie małego Cheat Meala. Postanowiłam sprawdzić w tym tygodniu kawiarnię Słodki Wentzl. W ofercie mają różne słodkości. Od klasycznego sernika krakowskiego przez wegańskie ciasta, propozycje bezglutenowe i bez laktozowe. Tym razem padło na Krem o smaku mango z białą czekoladą, purée z mango, „zastrzykiem” sosu malinowego na kruchym ciastku. Propozycja słodka , ale nie za słodka. Plusem jest to, że można sobie dozować sos malinowy. Dobrze wyważone smaki i proporcje. Coś dla fanów deserów o konsystencji budyniu czy puddingów. Sposób podania i pomysłowość 10/10. Smak 10/10.

Zobacz moja opinię na Trip Advisor.

Jak najlepiej rozpocząć dzień?

Początek dnia to dobry start, aby naładować się pozytywną energią. Ponadto jest to troska o samego siebie. Przestawiam kilka świetnych trików, które pozwolą nam zrekompensować nawet kiepska noc:

foto: Patrycja Płachta

 

  1. Pościel łóżko. Nicy banalna rzecz, a tak potrafi zmotywować człowieka do działania. Zrób z tego rytuał, który „kończy noc, a zaczyna nowy dzień”. Ponadto jest to pierwsza rzecz, którą zrobisz od początku do końca na „dzień dobry”dla siebie. To dlatego ścielenia łóżka przykłada się aż taką uwagę w wojsku. Wierzcie lub nie, ale to naprawdę pomaga!
  2. Przewietrz mieszkanie. Istotny jest dostęp świeżego powietrza w Twojej sypialni. Wciągnij do płuc pozytywną siłę nowego poranka i wypuść z wydechem wszystkie negatywne emocje. Głębokie, świadome oddychanie pomaga radzić sobie ze stresem. Zacznij od kilku głębokich wdechów zaraz z samego rana.
  3. Wypij szklankę wody z cytryną. Warto zafundować sobie dużą szklankę ciepłej wody (około 35-40 stopni). Wypijając zbyt zimną lub zbyt ciepłą wodę, nasz organizm musi ją odpowiednio ogrzać lub ochłodzić. Wiąże się to ze zużyciem tej energii. Dodanie do wody soku z cytryny wspomoże pracę naszego układu trawiennego. Ponadto pomaga usunąć z niego zalegające resztki.
  4. Rozciągnij się.  Często śpimy w nienaturalnych pozycjach. Dlatego warto zaraz po przebudzeniu, zafundować sobie 10-15 minut gimnastyki, aby dobrze przygotować ciało na resztę dnia i usprawnić krążenie. Moimi ulubionymi ćwiczenia rano są pozycje z jogi. Bez problemu można wykonywać je praktycznie na pół śpiąco. Po takiej sesji organizm w pełni jest obudzony i daje zastrzyk energii na cały dzień.
  5. Poczytaj. Nawyk przeglądania Internetu po przebudzeniu to kiepski pomysł. Poświęć 30 minut na czytanie. Ja dzielę ten czas na dwie części. Pierwsze 15 minut to rozwój osobisty (polecam „Potęga pewności siebie”) i kolejne 15 minut to literatura branżowa/naukowa. To daje mi nowe pomysły na siebie, motywuje do pracy i daje nowy pomysły. Pamiętaj, aby je zanotować. Taki nawyk to klucz do ogromnego sukcesu ludzi, którzy coś osiągnęli w życiu.

Bonus muzyka która pobudza:

1 —–> Beyonce <3

2 —–> Bruno <3

Powodzenia 🙂

K.

 

Krótki przewodnik na co zwrócić uwagę przy wyborze gabinetu medycyny estetycznej.

Moja historia i początek współpracy

Bardzo miło mi poinformować, że od maja 2017 roku nawiązałam współpracę z Instytutem medycyny estetycznej i naturalno regeneracyjnej MEDESTETIS. Klinika jest laureatem i zdobywcą tytułu Najlepszej Kliniki Gala Beauty Stars 2015 i 2016. Tym samym cieszę się, że mogę współpracować z takimi profesjonalistami w swojej dziedzinie. Szczególnie, że kierujemy się tą samą filozofią holistycznego podejścia do zmian. Naszym celem jest podążanie do poprawy jakości stylu życia, budowania pewności siebie i samoakceptacji naszych podopiecznych/klientów. Tym wpisem chciałam poruszyć kwestię kosmetyki naturalnej i estetycznej. Na podstawie doświadczenia (które opisuję poniżej) stworzyłam listę najważniejszych punktów, które powinien spełniać profesjonalny gabinet świadczący takie usługi. Ponadto w przewodniku opisałam na co powinno zwrócić się uwagę podczas pierwszej konsultacji, o co zapytać i jakich pytań się spodziewać.

  1. Kwalifikacje specjalistów – przed wizytą zwróć uwagę na stronie internetowej czy są zamieszczone certyfikaty potwierdzające wiarygodność lekarza. Jeżeli nie ma takich do wglądu – zapytaj podczas wizyty bądź zwróć uwagę w gabinecie na nie. Często zdobią część poczekalni lub miejsca w którym odbywa się pierwsza konsultacja. Ważne!!! Zabiegi medycyny estetycznej powinny być wykonywane przez lekarzy nie kosmetyczki.
  2. Recenzje/opinie klientów. Na stronie internetowej powinny być zamieszczone również opinie klientów. Oczywiście nie jest to 100% wiarygodne źródło, ponieważ klinika ma wpływ jakie treści się tam znajdą. Proponuję odnaleźć stronę na Facebooku i w zakładce recenzje poczytać opinie klientów, których nie da się usunąć. Bądź podpytaj znajomych jeżeli korzystali z usług tego miejsca.
  3. Przebieg konsultacji. Lekarz powinien zapytać przede wszystkim o stan zdrowia pacjenta, przebyte choroby, alergie, przyjmowane leki, skłonność do powstawania blizn i siniaków oraz czy jesteś w ciąży itp. W gabinetach stosuje się również specjalne formularze, które wypełnia się jeszcze w poczekalni. Ważne! Przed każdej wizycie powinnaś dostać taką kartę. Informacje te są konieczne, aby móc stwierdzić, czy dany rodzaj zabiegu będzie dla pacjenta odpowiedni.
  4. Twoje bezpieczeństwo. Zadaniem lekarza powinno być również poinformowanie podczas konsultacji o możliwych do wystąpienia powikłaniach, przeciwwskazaniach do zabiegu oraz wszelkich wytycznych dotyczących techniki i sposobu jego przeprowadzenia. Powinnaś dostać również kartę z wypisanymi szczegółowo powikłaniami. Jeżeli przyjmujesz do wiadomości takie ewentualności podpisujesz w gabinecie taki dokument.
  5. Preparaty/kosmetyki używane podczas zabiegów. Dopytaj także o preparaty stosowane podczas zabiegów. Muszą być one bezpieczne, dokładnie przetestowane i sprawdzone. Wszystkie bez wyjątku powinny być zarejestrowane w Urzędzie Rejestracji Leków. Dodatkową gwarancją bezpieczeństwa będą dla nas oznaczenia i znaki jakości przyznawane przez niezależne instytucje. Podczas wizyty zapytajmy także o czas utrzymywania się efektu, zalecane odstępy między poszczególnymi zabiegami oraz zasady pielęgnacji domowej.
  6. Higiena i czystość. Upewnij się jak przeprowadzane są zabiegi. Zapytaj jakich przyrządów/narzędzi będzie używać lekarz/kosmetyczka i czy są one sterylne. Zwróć uwagę czy w gabinecie są preparaty do dezynfekcji.
  7. Wiarygodność. Dodatkowym plusem jest jeśli Klinika otrzymała nagrody/wyróżnienia za wykonaną pracę lub za docenienie przez pacjentów. Wszelkie wystąpienia publiczne, artykuły czy programy w których wypowiada się Twój lekarz można uznać za wiarygodne.
  8. Komfort i atmosfera. Wszystkie punkty powyżej są bardzo istotne. Jednak ważne, abyś w takim miejscu czuja się komfortowo. Zwróć uwagę czy panie z recepcji są miłe oraz czy pomieszczenie w którym się znajdziesz jest przyjemne.
  9. Komunikacja. Miłym jest dostać sms przypominającego o wizycie  oraz mieć możliwość opiniować miejsce dzień po. Masz możliwość wypowiedzieć się czy z wizyty oraz obsługi byłaś zadowolona.
  10. Kultura. Zwróć uwagę czy jesteś traktowana z należytym szacunkiem i kulturą. Miejsca świadczące wysoką jakość powinny przywiązywać do tego wagę. Jeżeli masz pytania lub wątpliwości pytaj, pytaj, pytaj. Obsługa lub lekarz powinien odpowiedzieć na każdą taką wątpliwość nawet jeśli się powtarzasz. Jeżeli lekarz się spóźnia na wizytę/jest poślizg danego dnia (może się zdarzyć) powinnaś zostać o tym poinformowana. Ponadto jeżeli czekasz na swoją do gabinetu powinnaś dostać coś do picia. To niewielki, ale miły gest.

Poniżej opisuję moją wizytę w Klinice i opisuję pierwszą konsultację.

Pierwsza wizyta

Jeszcze w kwietniu w trakcie rozmowy telefonicznej z Panem Marcinem Dziurdą (managerem Instytutu) ustaliliśmy termin spotkania w Warszawie (filia znajduje się przy ulicy Włodarzewskiej 81) oraz kolejnej wizyty w Krakowie (przy ulicy Odrowąża 18). Nie było to łatwe z tego względu, że wolne terminy były dostępne dopiero za kilka tygodni, co nieco ostudziło mój zapał. Jednak warto było czekać. Na pierwszą wizytę pojechałam w maju do Warszawy. Muszę przyznać, że filia zrobiła na mnie duże wrażenie. Mieści się na parterze i zajmuje sporą powierzchnię.  Po wejściu zostałam przywitana przez sympatyczne panie z recepcji. Po tym jak zostałam poczęstowana ciepłą herbatą, objaśniły mi w jaki sposób należy wypełnić kartę i formularz rejestracyjny. Dzięki temu, że byłam wcześniej mogłam rozejrzeć się nieco po Instytucie. Znajduje się w nim pięć nowoczesnych gabinetów medycznych, recepcja, holl , garderoba, poczekalnia, zaplecze dla personelu i łazienek dla klientów. Wnętrze jest jasne, czyste i estetyczne. Część użytkowa dla wszystkich klientów została zaprojektowana na zasadzie „otwartej przestrzeni”. Na jednej ze ścian wiszą sylwetki kadry specjalistów MEDESTETIS z imionami i nazwiskami oraz podpisaną specjalizacją z obszaru medycyny estetycznej, kosmetologii, dietetyki i fizjoterapii. Ponadto można również zobaczyć przyznaną nagrodę Gala Beauty Stars 2015 i 2016 oraz poczytać materiały publikowane w gazetach na temat Kliniki. To wszystko podkreśla prestiż tego miejsca.

Pierwsza konsultacja

Pierwsza konsultacja została umówiona z założycielką i dyrektorem medycznym MEDESTETIS dr n. med. Joanna Kuschill-Dziurdą. Szczerze mówiąc nie mogłam doczekać się spotkania szczególnie, po obejrzeniu filmów z jej udziałem oraz przeczytania recenzji klientów dostępnych w Internecie. Cieszyłam się, że będę miała okazję współpracować z osobą pełną pasji i powołaniem do wykonywanego zawodu. Patrząc na osiągnięcia Pani Joanny dla mnie osobiście jest synonimem kobiety sukcesu prywatnie i zawodowo.  Z wykształcenia jest Doktorem nauk medycznych, specjalistą alergologiem, internistą oraz lekarzem medycyny estetycznej. W 2013 zdobyła tytuł Lekarza Roku 2013 w plebiscycie czytelników Gazety Krakowskiej . Ponadto organizuje warsztaty, publikuje artykuły, występuje jako ekspert w programach telewizyjnych na przykład w Pytaniu na śniadanie. Pani Doktor podczas konsultacji, podeszła do moich problemów bardzo indywidualnie. Na tej podstawie ustaliłyśmy przebieg naszej  dalszej współpracy. Będzie ona ukazywać efekt poprawy kondycji skóry twarzy związanymi z problemami pękających naczynek, kurzych łapkach, zmianami potrądzikowymi i przebarwieniami. Poddam się również zabiegom bardziej i mniej inwazyjnymi w celu podkreślenia swojej urody. Ponadto zostaną wykonane zabiegi podkreślające efekty aktywności fizycznej oraz zdrowego odżywiania. Wszystkie preparaty, które zostaną użyte są profesjonalne, a narzędzia sterylne. Po wizycie miałam poczucie, że jestem w dobrych rękach. Wszelkie obawy co do ingerencji w moją urodę zostały rozwiane.

Dalsze plany

Sukcesywnie będą pojawiać się wpisy oraz filmiki z wykonanych zabiegów. Ponadto w przygotowaniu są kolejne projekty  z zabiegami dla osób chcących poprawić efekty ćwiczeń oraz podnieść samoocenę i pewność siebie. O szczegółach będę informować na bieżąco 🙂

 

Tort truskawkowy z wegańską bitą śmietaną przekładany schłodzonym musem malinowym

Przepis powstał z okazji moich urodzin. Maj to miesiąc, w którym królują truskawki także są one łatwo dostępne. Upały nie sprzyjają ciężkim ciastom, stąd pomysł na coś lekkiego. A kto nie lubi słodkich truskawek z bitą śmietaną na lekkim biszkopcie 🙂 Przepis poniżej jest nieco udoskonalony o orzeźwiający mus malinowy, ale wersja bez niego będzie równie smaczna. Zdradzę również przepis na wegańską bitą śmietanę.

Czas przygotowywania:  90 minut
Czas pieczenia: 25 minut
Ilość porcji: ok. 12

Składniki na biszkopt:

  • 4 jajka
  • 3 żółtka
  • 1/2 szklanki cukru kokosowego lub stevii
  • 1/3 szklanki gorzkiego kakao
  • 1/2 szklanki mąki ryżowej
  • 1/2 łyżeczka proszku do pieczenia

Składniki na mus malinowy:

  • 600 gram ogrodowych malin
  • 2 galaretki bez cukru

Składniki na bitą śmietanę:

Pozwoliłam sobie na odrobinę szaleństwa i wersja urodzinowa powstała na bazie:

  • śmietana 30%
  • 2 tabliczki białej czekolady

Fit alternatywą i wersją docelową jest bita śmietana z mleka kokosowego bardzo mocno schłodzonego (minimum przez całą noc) bez emulgatorów które utrudniają oddzielenie się śmietanki od wody. Zwracajmy uwagę również na zawartość tłuszczu aby była zbliżona do 80-90%:

  • 2 puszki bitej śmietany
  • opcjonalnie stevia do smaku
  • wiórki kokosowe

Dodatkowo:
Posypka wiórki gorzkiej czekolady do dekoracji. Polskie truskawki 1 kg. Świeża mięta cytrynowa do przybrania.

Sposób przygotowania:

  1. Biszkopt: Jajka na biszkopt powinny być ocieplone w tem. pokojowej. Dno blachy wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nastawiamy na 170 stopni.
  2. Oddzielamy białka od żółtek. Ubijamy białka na sztywną pianę, następnie stopniowo dodajemy cukier.
  3. Po dodaniu cukru ubijamy pianę przez ok. 3 minuty aż będzie błyszcząca. Dodajemy po 1 żółtku co jakiś czas – w sumie 7 sztuk. Po dodaniu wszystkich ubijamy masę jeszcze przez 3 minuty.
  4. Do oddzielnej miski przesiewamy mąkę z kakao, dodajemy 1/3 otrzymanej mieszanki do ubitych jajek i delikatnie mieszamy szpatułką. Powoli dodajemy resztę masy. Wykładamy do formy i wstawiamy do piekarnika.
  5. Piec 25 minut do suchego patyczka. Od razu wyjąć po upieczeniu do całkowitego ostudzenia.
  6. Mus: Maliny blendujemy na gładką masę. Galaretki rozpuszczamy i mieszamy z sorbetem malinowym studzimy. Lekko ścięty mus wykładamy powoli na biszkopt i wkładamy do lodówki do zastygnięcia.
  7. Bita śmietana wersja urodzinowa: Rozpuszczamy w kąpieli wodnej 2 tabliczki białej czekolady. Śmietanę ubijamy i powoli dodajemy do niej rozpuszczoną czekoladę. Wykładamy jako górną warstwę ciasta dekorujemy truskawkami. Wegańska bita śmietana: Z mocno schłodzonego mleka wybieramy najbardziej zsiadłą część i ubijamy. Opcjonalnie można dodać w trakcie ubijania stevię czy wiórki kokosowe.

Przepis dedykuję Superfood Catering w ramach naszej dobrej współpracy. Z tej okazji również informuję, że na tort oraz inne moje ciasta można składać zamówienia poprzez ich stronę paleocatering.pl.

Visit Us On FacebookVisit Us On YoutubeVisit Us On Twitter