Miesiąc: Sierpień 2017

Kawiarnia STRH (Zakopane) vs. FitFoodLover

W drodze na urlop do Zakopanego, postanowiłam sprawdzić kawiarnię STRH o której wcześniej słyszałam. Pojechałam z zamiarem wystawienia recenzji i w poszukiwaniu zdrowego, nieprzesłodzonego deseru. Udało mi się umówić z właścicielką na wywiad, dzięki czemu dowiedziałam się nieco więcej.

Kawiarnia mieści się ona na 3 piętrze budynku przy gwarnych Krupówkach 4a. Miejsce spokojne pomimo bliskiej turystycznej okolicy. Wnętrze jest przestronne i bardzo przytulne za sprawą wygodnych kanap, bujanych foteli, poduszek oraz skórek narzuconych na siedziska. W tym miejscu tradycja spotyka się z nowoczesnym designem. Moją uwagę zwróciła również wystawa pięknych zdjęć Pani Bożeny Budzyńskiej (konto na INSTA) . W trakcie rozmowy z właścicielką dowiedziałam się, że Strych to nie tylko kawiarnia, ale również miejsce w którym organizowane są wernisaże.

Co do menu jest ono sezonowe i zależne od pory dnia. Począwszy od śniadań (na trzy sposoby: lekko i jarsko, na słodko i ale jaja!), zup, kanapek, burgerach, sałatkach i przekąskach, deserach, smoothies na domowych lemoniadach kończąc. Co do deserów (i nie tylko), każdy wybierze coś dla siebie – od tradycyjnej szarlotki z lodami (i cukrem) po wegańska bezglutenową tartę (słodzoną stewią). W ofercie są również ekologiczne wina oraz (wegańskie) kawy.

 

Zdecydowałam się zamówić Bezglutenową Wegankę, ponieważ jest to propozycja białkowo-tłuszczowa. Widać, że ciasto zostało przygotowane bardzo starannie i z przemyślanych składników. Zaskoczyła mnie struktura masy, która wydawała się być ciężka. Jednak ciasto zostało przygotowane na bazie aquafaba (na punkcie której oszaleli weganie – i ja). W konsekwencji czego wyszła lekka piankowa masa o posmaku gorzkiego kakao. Dopełnieniem reszty jest mocno orzechowy spód. Jeżeli chodzi o skalę słodkości to dla mnie był idealnie wyważony. Osoby które ograniczyły cukier w swojej diecie wiedzą o czym mówię 😉 (kubki smakowe się oczyszczają z biegiem czasu i coś co kiedy było dla nas słodkie jest teraz ZA słodkie – to tak w wielkim skrócie). Jedyne do czego mogę mieć zastrzeżenia to mała wielkość. Dzieliłam sobie na małe kawałeczki tartę, aby nie zjeść jej zbyt szybko. Do tego deseru idealnym dopełnieniem jest wegańska kawa z mlekiem i wiórkami kokosowymi.

Plus: szeroki wybór różnych deserów, ciekawe wnętrze, menu sezonowe, prezentacja

Minus: mała porcja

Adres: ul. Krupówki 4a | FB

Polecam: samemu, z przyjaciółmi, z rodziną

Menu:  Aktualna karta (sierpień 2017) będzie obowiązywać do września/października 2017 roku. Menu zmienia się sezonowo.

Obsługa: miła i zorientowana

Ogólna ocena 9/10.


 

 

Śniadanie angielskie w wersji polskiej czyli #FitFoodLover na mieście (Kraków)

Chciałam stworzyć mapę fit śniadań, gdzie można zjeść na mieście bez obliczania kalorii. Dobrą miejscówką na kulinarnej mapie Krakowa jest Nova na Kazimierzu. Gdziekolwiek jestem zazwyczaj zamawiam English Breakfast jednak rezygnuję z pieczywa tak też było w przypadku tego miejsca. Dla niektórych takie dania białkowo-tłuszczowe mogą się kojarzyć z dodatkowymi kilogramami na wadze. Jednak wiem, że odpowiednie połączenia bądź eliminacja pewnych produktów (w tym przypadku jest to chleb) jest kluczem do sukcesu w zachowaniu odpowiedniej masy ciała. Jestem zwolennikiem mądrego zdrowego żywienia niż liczenia każdego grama i kalorii. Nova w aktualnym menu proponuje angielskie śniadanie przełamane polskim akcentem – co mi się osobiście bardzo podoba. Śniadanie składa się z jajka sadzonego, boczku, frankfurterek, pieczarek, fasolki w pomidorowym sosie, kaszanki, pasztetowej oraz mini salsą z koktajlowych pomidorków (propozycja aktualna do końca roku 2017 przynajmniej tak zapewniają). Śniadanie jest smaczne, aczkolwiek powinno być gorące. Kilkukrotnie jadłam tam to samo danie i za każdym razem jego temperatura pozostawiała wiele do życzenia (było zalewie letnie).

W związku z tym ogólna ocena tej propozycji to 7,0/10. 

 

 

Jak nabrać pewności siebie?

Jak nabrać pewności siebie?

Na pewność siebie składa się wiele czynników. Dla każdego definicja tego pojęcia będzie różna. O pewności siebie (nie mylić z arogancją) pisze Michał Pasterski na swoim blogu: Pewność siebie to stan, w którym czujesz się dobrze we własnej skórze. To akceptowanie siebie wraz z całym zestawem niedoskonałości. To wspieranie i docenianie tego, kim jesteśmy. Jedno z najważniejszych zadań w rozwoju osobistym. Nie ma jednoznacznej definicji pewności siebie. Dlatego poniżej wymieniam 4 jej najważniejsze filary, które z mojej perspektywy określają pewność siebie w kompletny i wyczerpujący sposób:

 

1. Czucie się dobrze we własnej skórze (nie tylko na płaszczyźnie fizycznej, ale ogólnie – czucie się dobrze jako ja). Innymi słowy – pozytywna ocena siebie, lubienie samego siebie, zdrowa relacja z samym sobą.

2. Traktowanie siebie jako wartościową osobę (co jest podstawą poczucia własnej wartości). Dostrzeganie własnych zalet i talentów. Docenianie ich, cieszenie się nimi i umiejętność mówienia o nich bez fałszywej skromności.

3. Wyrozumiałość wobec siebie. Umiejętność wybaczania sobie swoich błędów. Akceptowania swoich wad i niedoskonałości (świadomość, że ma je każdy z nas).

4. Umiejętność działania pomimo strachu i wątpliwości, które w nas są. Umiejętność wychodzenia poza własną strefę komfortu. Umiejętność radzenia sobie z wyzwaniami codziennego życia.

W pełni zgadzam się z tą filozofią. Jednak na te filary w moim przekonaniu składa się ODWAGA. Najpierw musisz się odważyć zmieniać siebie, swoje życie, a przede wszystkim odważyć się MARZYĆ. Według słownika PWN odwaga jest świadomą postawą wobec niebezpieczeństwa. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że dotychczas przed każdym wystąpieniem, na którym była widownia czułam strach pomieszany z adrenaliną i suchością w ustach. Kiedyś nie do pomyślenia było żebym odezwała się w nowym towarzystwie. Tak bardzo się wstydziłam i bałam jak zostanę odebrana. Teraz mam za sobą występy na scenie i to w stroju bikini, wykłady i pokazy mody.

Warto jest czasem zastanowić się czy pomimo strachu nie zachować się inaczej (oczywiście zgodnie z naszym sumieniem i wyznawanymi wartościami) i iść nieco dalej. Nie twierdzę, że jedna sytuacja zbuduje pewność siebie. Tych sytuacji trzeba trochę „nazbierać” i zacząć je układać – cegła po cegle, aż powstanie fundament.  Iść swoją drogą. Bo lwy chodzą samotnie, a barany stadnie.

Karola.

(foto: Daniel Koper, dba o mnie: Medestetis)

Gdzie na Cheata? Czyli… Cafe Bar Magia i słodko gorzka czekolada w towarzystwie kwaśnej wiśni

Cafe Bar Magia na krakowskim Rynku znam od lat. Miejsce z niesamowitym klimatem, spokojem i kotem w tle. Miałam okazję kosztować trzech ciast – szarlotka na ciepło z lodami waniliowymi, tarta cytrynowa (którą ładnie się tylko prezentowała) oraz tort czekoladowy z wiśniami do tego kawa. Bardzo dobra dlatego niesmak pozostał, że serwowana w tak małych filiżankach.

Ciasto nr 1. Szarlotka nie zrobiła furory, ponieważ wyczułam smak jabłek prażonych ze słoika. I tutaj nie będę się rozpisywać. Lody do szarlotki były smaczne.  Ogólna ocena 4/10

Ciasto nr 2. Tarta cytrynowa na kruchym spodzie. Niestety nie dało jej się nawet pokroić, ponieważ była tak twarda. Zabrakło jednej warstwy soczystego musy cytrynowego zamiast słodkiego ulepu pokrytego twardą bezą. Niestety 1/10 za spód i prezentację. Zapowiadało się dobrze…

Ciasto nr 3 – tort czekoladowy z wiśniami. Najmniejsze nadzieję w nim pokładałam, ponieważ sądziłam, że będzie mocno słodkie. Jednak dobrze nasączone ciasto i smak jedwabistej czekolady (wyczuwałam gorzką) dobrze komponował się z kwaśną wiśniową amareną. Warty polecania na cheat. Ogólna ocena 8/10

Odkrycie roku 2017 roku – Lody proteinowe Whoopy Whey

Whoopy Whey – lody bez wyrzutów sumienia

Tym wpisem rozpoczynam cykl „Odkrycia roku 2017”. Pierwsze wyróżnienie i nominację otrzymują Whoopy Whey lody proteinowe. Smakowałam ich kilkakrotnie i śmiało mogę powiedzieć co je wyróżnia:

  • smak i stopień słodkości – nie są ZA słodkie; Miałam okazję degustować wanilię – Vanilla Dream, czekoladę – Double Chocolate i truskawkę – Strawberry Boom – były to jedne z pierwszych smaków. W tym roku pojawiły się kokos – Coconello i masło orzechowe – Peanut Butter Love (wymiata!). Pisząc o stopni słodkości miałam na myśli osoby, które ograniczają bądź całkowicie wyeliminowały (a mam wrażenie że jest ich coraz więcej) cukier w swojej diecie. W ten sposób oczyszczając swoje kubki smakowe, są bardziej wrażliwi na słodki smak. Pozwalając sobie od czasu do czasu na małe słodkie grzeszki, odczuwają go kilkakrotnie bardziej. Często wtedy zamiennikami stają się owoce, gorzka czekolada czy fit desery. Teraz mogą to być również fit lody i to w formie „gotowca”.
  • dostępność – można je kupić w sklepach takich jak Piotr i Paweł (ale i nie tylko – link), ale również w siłowniach (pełna lista dostępności na stronie w zakładce „Gdzie kupić”). Ponadto jest możliwość zamówienia on-line do domu.
  • konsystencja – dla mnie 1:1 w porównaniu do normalnych lodów.
  • opakowanie; grafika przyciąga wzrok, kubeczek o pojemności 120 gram, każdy posiada plastikowy patyczek, więc zaraz po treningu można się nimi delektować.
  • wartości odżywcze; tłuszcz 3,3 gram, białko 21 gram, cukier ZERO (dane na podstawie smaku waniliowego)
  • kalorie; 147 kcal normalny lód 270 kcal

 

Na polskim rynku sukcesywnie pojawia się coraz więcej produktów godnych uwagi. Często są to kopie bądź inspiracje zagranicznych pomysłów jednak to nie jest istotne. Ważne, że komuś się chce podjąć zadania i wprowadzić „coś nowego” tym samym urozmaicając ofertę fit produktów. Zdecydowanie lody Whoopy Whey zasługują na uwagę oraz wyróżnienie na tle innych fit deserów.

 

Lubię siebie! – Najważniejsze kroki do wewnętrznego szczęścia.

Lubie to?… Lubię siebie!

Prawda jest taka, że jeżeli nie polubisz siebie to wiecznie będziesz mieć poczucie, że czegoś Ci brakuje… Zdaj sobie sprawę, że Twoje szczęście nie zależy od pogody, posiadania stosu ubrań i kosmetyków czy znalezieniu sobie chłopaka/męża. Szczęście to tylko i aż momenty w życiu. Które trzeba wyłapywać i cieszyć się nimi tu i teraz. Dlatego ważne jest abyś lubiła samą siebie. To Ci da poczucie wewnętrznego bezpieczeństwa (nie mówię tutaj o poczuciu bezpieczeństwa w sensie opłaconych rachunków i raty kredytu). A jeżeli zmienisz stosunek do siebie, zaczniesz być bardziej uśmiechnięta i pozytywna to, ludzie będą sami lgnęli do Ciebie 🙂 Energia za energię!

(FOTO: Daniel Koper; outfit: DeadLift; dba o mnie: Medestetis; catering: SuperFood)

Najważniejsze kroki do wewnętrznego szczęścia.

  1. Pokładaj w szafie. Wiele poradników psychologicznych radzi „toleruj się”, „wybacz sobie”. Ja twierdzę, że musisz zrobić porządek w szafie, tak jakbyś sobie układała w głowie.  Żeby zacząć być szczęśliwa musisz przepracować to co masz w głowie. Kim jesteś, do czego zmierzasz, jaka chcesz być? Jeżeli jest problem który chcesz przepracować spotkaj się z terapeutą. I uwierz to żaden wstyd w tych czasach.
  2. Zmień nastawienie. Od dzisiaj koniec z narzekaniem. Jeżeli masz już coś powiedzieć niech to będzie coś miłego.
  3. Zadbaj o siebie. Zrób coś dla siebie cały dzień, albo dwa,a nawet tydzień jak możesz. Niech to będzie cokolwiek na co masz ochotę w danym momencie.
  4. Zweryfikuj znajomych. Odetnij się od osób, które zabierają Twoją dobrą energię, narzekają czy obgadują ludzi. To wampiry energetyczne.
  5. Mów o sobie dobrze. Nawet jak jesteś w nie w humorze użyj stwierdzenia: „chwilowo mam słaby nastrój/dzisiaj mam gorszy dzień/aktualnie nie najlepiej się czuję, ale to minie”.
  6. Nie bądź zbyt wymagająca. Akceptuj swoje wady i zalety. Każdy jest tylko i aż człowiekiem. Możemy się zapomnieć/popełnić gafę czy powiedzieć coś głupiego. Zapomnij o byciu idealną to szkodzi Tobie i Twojemu otoczeniu.
  7. Przyjmuj komplementy. Jest jedna prosta odpowiedź – DZIĘKUJĘ :). Ewentualnie możesz podziękować i również skomplementować pod warunkiem, że będzie to szczere. Odpowiedzi typu: no wiesz, ale mam 6 kilo do zrzucenia czy mam cellulit na prawym pośladku nikogo nie obchodzą. Chyba że jest to Twój trener 🙂
  8. Szanuj się! – Jeżeli nie będziesz szanować siebie inni też tego nie zrobią. Nie pozwalaj sobie na złe traktowanie.
  9. Zajmij się swoim ciałem. Sport to dobra terapia + dobre samopoczucie, zabiegi kosmetyczne sprawią, że poczujesz się dopieszczona, zmiana nawyków żywieniowych oczyści Twoje ciało i odgoni złe myśli.
  10. Nie porównuj się! Nigdy. Każdy jest inny to, że koleżanka ma szczuplejsze udo od Ciebie nie znaczy, że jest lepsza! Ona zapewne marzy żeby mieć takie włosy jak Ty 🙂

Zapytałam Marii (ekspertkę od zarządzania zespołem, motywowania pracowników, coacha i trenera rozwoju osobistego) z którą miałam przyjemność trenować, jak można polubić siebie. Oto odpowiedź: Lubienie siebie to dla mnie zaufanie do siebie. Co by się w życiu nie wydarzyło, to wiem ze sobie poradzę. Jak to ćwiczyć? Tylko przez robienie rzeczy, podejmowanie wyzwań które chciałabym podjąć ale się boje ???? podróżowanie bo to zawsze mnie rzuca na głęboką wodę ????Zaufanie do siebie, które buduje poprzez podejmowanie wyzwań. To jest skorelowane ???? wyzwania sprawiają ze nabieram większego zaufania do siebie, a dzięki zaufaniu podejmuje kolejne ????.

Po tej wypowiedzi stwierdziłam że warto rozbudować tą listę o punkt 11.

11. Ufaj sobie i podejmuj wyzwania!

Teraz kolej na Ciebie

A Ty co dodasz w punkcie 12?

12. …

Ładnie podsumowuje Beyonce.


Karola

 

Visit Us On FacebookVisit Us On YoutubeVisit Us On Twitter