Recenzja Restauracji Pimiento - Kraków (ul. Józefa 26)

Kawał dobrego mięsa w Krakowie i nie tylko… czyli na czym się nie skończyło w Pimiento na krakowskim magicznym Kazimierzu, przy ulicy Józefa 26.

Przekraczając próg Restauracji, od razu wchodzi się w świat steków. Po lewej stronie znajduje się otwarta kuchnia, a na wprost obsługa, która wita na wejściu. W pierwszej sali panuje nieco bardziej intymna atmosfera niż w drugiej, w której jest zdecydowanie jaśniej. Tutaj wiadomo, po co się przyszło. Każdy akcent Restauracji podkreśla to, co w niej najlepsze. A najlepsze jest mięso i… nie tylko!

 

Karta i menu są czytelne i bardzo pomocne. Bardzo lubię takie „ściągi”.

 



Wybór nie był łatwy, ale obsługa jest dobrze przeszkolona i biegła w karcie oraz tym, co jest podawane poza nią – warto zapytać. Wybór padł na polski T-Bone oraz argentyńską polędwicę La Marocha. Do tego wytrawne argentyńskie wino i, pomimo tego, że czerwone, nie było ciężkie – jak obiecała kelnerka. Z dodatków – warto wybrać frytki z batatów, szpinak i warzywa grillowane. Jeżeli chodzi o sosy – z zielonego pieprzu, grzybowy i chimichurri (!) są godne uwagi.

 


Przejdźmy teraz do deserów – zwolennicy treściwego browni z kulką lodów będą zadowoleni. Natomiast dla szukających wrażeń 😉 polecam zamówić kulę czekoladową z gałką lodów, która po zalaniu ciepłym angielskim sosem 🙂 – odkrywa właściwy deser.

 

 

 

Dobre miejsce na romantyczny wieczór, spotkanie biznesowe oraz kulturalną podstawówkę.

ZAMÓW T-Bone i weź pod uwagę, że jej ok. 30% to kość.

RADA – jeżeli lubisz „medium” weź medium well – mięso z kością jest bardziej krwiste.

Zostaw miejsce na DESER i zamów lodową kulę.

STOLIK w pierwszej sali, przy oknie będzie idealny na randkę.

 

 

Jeżeli chcesz wiedzieć, gdzie w Warszawie ugryźć dobrego steka, zajrzyj tu: http://karolinasitkowska.pl/recenzja-beef-and-pepper-steak-house/

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twój komentarz:

Twoje imię: