KSZTAŁTOWANIE POŚLADKÓW: autentyczność bazująca na doświadczeniu - część 1

 

Trendy w treningu siłowym zmieniają się równie szybko, jak zmieniają się panujące trendy i wizerunek wymarzonego ciała. I choć podział na ćwiczenia typowo „damskie” i „męskie” jest dość sztuczny, a granicę łatwo przesunąć w obydwie strony, to istnieje grupa mięśniowa, której trening jest niezwykle istotny, zarówno ze względów estetycznych jak i zdrowotnych. Z tego względu, parę miesięcy temu w ofercie ProFi pojawił się program KSZTAŁTOWANIE POŚLADKÓW. W 2018 roku podjęłam się napisania programu, dającego świadomemu trenerowi “Know How”. W jaki sposób umiejętnie trenować z kobietami, którym zależy na rozwinięciu konkretnie tej partii, bez rozbudowywania ud.

 

Poniżej opisuję historię procesu jego powstawania bazującą na kilkuletnim doświadczeniu oraz jego specyfikę. Dzięki czemu dowiesz się, ile godzin przeznaczamy na practis, dlaczego bazujemy na anatomii i funkcjonalności mięśni oraz dlaczego jego absolwenci nazywają go “innowacyjnym”.

 

 

Koncept i doświadczenie

 

Zaczynając od początku, było to nie lada wyzwanie, z tego względu, że jeśli miałabym brać pod uwagę swoje doświadczenie jako zawodniczki Bikini Fitness powstałby program dla zawodniczek. Z tego względu, iż wszystkie moje programy kulturystyczne, były pisane przez mężczyzn – i to nie byle jakich – oraz kładły nacisk na rozbudowanie mięśni pośladkowych, czworogłowych oraz dwugłowych uda i wszystkie bazowały na Squatach – co miało przełożenie na sukcesy sportowe w tej dziedzinie. Jednak “schodząc ze sceny” i wracając do codziennej pracy, ode mnie – jako trenera – moje podopieczne oczekiwały złotego środka. Nieraz słyszałam “Trenujmy pośladki, ale bez rozbudowywania ud” . Problem w tym, że estetyka kobiety na zawodach, a w życiu codziennym znacznie się różnią – oczywiście jeżeli mówimy o większości kobiet (oraz znając zdanie mężczyzn). To dało mi do myślenia. Okazało się wyzwaniem, ponieważ, aby rozbudować mięśnie pośladkowe należy wzmocnić mięśnie dwugłowe ud. Ten sposób treningu ma oczywiście sens i wynika z biomechaniki ciała. Jednak problem zaczyna się wtedy, kiedy mięśnie czworogłowe uda zaczynają zwiększać swoją objętość. Nagle okazuje się, że nasza podopieczna nie może ubrać sukienki do połowy uda, czy jeansów, które zakupiła 3 tygodnie temu. 

 

W poszukiwaniu “złotego środka”

 

Ponadto po zawodach zauważyłam, że moja sylwetka wygląda inaczej, odkąd zaczęłam trenować pod swoją filozofię estetyki kobiecego ciała oraz przede wszystkim sprawności i zdrowia. Zestawy ćwiczeń najpierw próbowałam na sobie. Z biegiem czasu na zajęciach fitness, które prowadziłam. W tym samym czasie zweryfikowałam zdobytą wiedzę z warsztatów treningowych z czołowymi zawodniczkami fitness z Polski i zza granicy. Każda z nich prezentowała swój punkt widzenia treningu na pośladki. Zainspirowało mnie to do szukania “złotego środka”. Jednak pamiętałam, że nie mogę całej wiedzy przełożyć na swoje podopieczne, których celem nie były starty w zawodach. Naszym zamiarem było “Fit Ciało” czyli sprawność/smukłe uda/jędrne pośladki. Wtenczas zaczęłam poszukiwania kursu, który byłby skierowany do kobiet. Jednak wszystkie dostępne wydawały mi się podobne do siebie. Przypominały zawodnicze plany treningowe i były kierowane tylko do zawodników lub trenerów. 

 

“Bez siadu nie ma zadu”…? Idzie nowe!

 

W 2017 roku dostałam propozycję napisania artykułu dla portalu fit.pl. W którym to odważyłam się podważyć jeden z panujących w tym czasie trendów: “bez siadu nie ma zadu” załączając swoją dokumentację przemiany i treningu bez klasycznego przysiadu po 2 miesięcznym treningu (https://www.fit.pl/zestaw-cwiczen-na-zelazne-posladki-i-zgrabne-nogi/14494/). Tekst nie zawrócił branży fitness, ale był to kolejny krok do tego, co nastąpiło po latach. Na przestrzeni czasu dodawałam, więcej szczegółów do danych ćwiczeń. Odkryłam świetny wpływ treningu plyometrycznego na smukłe nogi – wplątany do treningu siłowego. Ponadto poranne 5 kilometrowe rozbiegi i rozciąganie z elementami jogi – jako suplement treningu lub odrębna jednostka treningowa. Nie da się pominąć również kwestii odpowiedniego żywienia, nawodnienia i dbania o swoją regenerację. Do tego doszło jedno z ćwiczeń potocznie nazwanych “Princesskami” (po szkoleniach i feedbacku, jaki otrzymuję, 90% moich kursantów twierdzi, że było to najlepsze z ćwiczeń, które poznali).

 

Jednak nie wszystko było tak kolorowe, jakby się mogło wydawać. Nie raz próbowałam zorganizować chociażby warsztaty dla kobiet na siłowni, które po prostu nie wypalały. Pomimo chęci managerów siłowni, którzy  udostępniali mi miejsce i zapewniali promocję. Stwierdziłam, że może lepiej będzie jak na jakiś czas zaprzestanę organizacji warsztatów, na które ludzie nie są jeszcze gotowi.

 

Do czasu…

 

Kontynuacja niebawem – w części 2.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twój komentarz:

Twoje imię: